Sznurówka

Katedra, a w niej połamany krzyż,
Na posadce, zimnej i ciemnej,
Leży strzaskany i pusty,
W środku wydrążony powietrzem,
W smaku suchym i miałkim,

Katedra ta moja,
Nigdy bardziej tak osobista,
Niestety pusta,
Ołtarz nawet zabrali,
Ponieśli go w szczęśliwsze czasy,
Podłogę zmietli i światło zgasili,
Z niechęcią wrócili jeszcze po ofiarę,
I szybko wyszli,

Ja także wyszły z siebie,
Po sznurówkę schylony,
Zapomniałem…

Zobacz także...

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *