Gdzie te baśnie

Gdzie tamta księżniczka, gdzie tamten król,
Wiodący wielkie armie ku zwycięstwu,
Dumny i wzniosły, zawsze nieulękły,
Jadący na koniu chwały przed zastępami potęgi,

I gdzie te łuki triumfów nad jego głową,
Rydwany wolności pędzące ku słońcu,
Gdzie jego moc i odwaga, króla światłych,
Króla rzucającego wrogów na kolana żebraków,

I gdzie to piękno, i gdzie ten smok,
Strzegący wierzy kryjącą radość,
Jej złotem splecione włosy w powietrzu,
Za piersią oczami pełnymi rozkoszy,

Gdzie te boje szlachetne jak na szachownicy,
Gdzie godność obalająca pionki pogardy,
Duma wstrzymująca posunięcia pychy,
Uczciwość podstęp w szachu trzymająca,

Gdzie te pocałunki z ust płynące strużką kochania,
Przez zdradę nie tknięte, prawdziwe, szczere i jasne,
Niosące śmiech i radość sercom pełnym wolności,
I gdzie czystość nigdy rządzą brania nie skalana,

Gdzie to dobro wyszyte na sztandarach prawości,
Srebrem brzmiące słowa w ustach sprawiedliwości,
Lśniące purpurą szaty mężów pełnych mądrości,
Szkarłatne nici w sukniach z prawdziwej miłości

Gdzie te zgłoski święte wypisane na oczach wiary,
Kolumny ufności wspierające nią sklepienie Nieba,
Wszystko tylko ułudą na papierze zapisane,
A król nagi bez korony…
Sam w szachu trzymany

Zobacz także...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *