Bliskość

Tęsknię za Tobą, tęsknię
Przyjdź proszę, usiądź obok, przytul się do mnie,
Ja Cię obejmę, pogładzę, pocałuję we włosy,

Ciepło…
Bliskość jest czymś nieuchwytnym,
Zamkniętym w koniuszkach dłoni,
Płynącym cicho między palcami,
Uwięzionym w dotyku,
Uwolnionym w muśnięciu,
Które niepowtarzalne przychodzi,
Jak ta czerwień słońca które zachodzi,
A której już nigdy takiej nie zobaczysz,

Bądź tu blisko, ciepło przy mnie, prosta i wolna,
Przeswobodna jak zawsze tego chciałaś,
Czym ta bliskość jest dla Ciebie,
Czy nie chciałaś być kiedyś z kimś blisko,
Czuć spokój oddechu unoszony piersią,
Odcisk dłoni wklęsły w ramionach,
Słodycz piaskiem wchodzącą w powieki,
Lepko płynącą ustami z wsiąkniętych warg,
Czy nigdy nie byłaś tak blisko,

A jeśli nie…
Może Ciebie widzą daleko,
W bliskości napiętą,
Nietykalną i zamkniętą,
W pozie samotną,

Czy nie chciałeś kiedyś blisko,
A gdy dotknęłaś i pragnęłaś musnąć,
Dotykałaś już tylko powietrza,
Powiewu między palcami,

Może widzą pozę chłodną,
Ale przecież ogień nie tylko w Twoich włosach,
Ciepło Twoje bliskie w bliskości rozpalone,
Nałożyć chcesz je wnikliwym muśnięciem,
Zrośniętym w dotyku z Twoją miłością,
Lecz kto się ogrzeję zamiast się sparzyć,

A ja tylko czerwoną kredką Twoje napisałem spojrzenie,
Krzywym ołówkiem i ręką ślepca papier pobazgrałem,
Czerwień ogłuchnie a papier skarleje,

Straciłem Cię choć nigdy nie miałem,
Odmówiłem Ci choć nigdy nie pytałaś,
Nie mogę chcieć czegoś co może być tylko dane,
Ale tęsknie za Tobą… tęsknię…

Zobacz także...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *